środa, 12 października 2011

Jak wycenić zlecenie?

Wiele osób zajmujących się projektowaniem od niedawna często ma problemy z wyceną własnej pracy. Postanowiłem, więc zgromadzić kilka zasad i wyznaczników, które znacznie wpływają na jakość i końcową cenę naszych usług.

Punkt odniesienia

Punkt odniesienia

Przede wszystkim musisz wycenić to, ile Ciebie będzie kosztowała godzina Twojej pracy. Najrozsądniej moim zdaniem jest policzyć wydatki miesięczne, a potem podzielić je przez liczbę dni oraz godzin roboczych. Zakładam, że skoro czytasz ten wpis, to prawdopodobnie jesteś freelancerem pracującym z domu. W takiej sytuacji warto pamiętać o kosztach najmu, mediach, świeżej kawie na półce oraz innych, podobnych wydatkach.

Jeżeli nie pracujesz w firmie, która posiada własnego prawnika na etacie, to powinieneś, także doliczyć koszt radcy prawnego - przygotowanie, chociażby prostej umowy o dzieło (nie chcemy przecież powiększać starej strefy), bez bubli prawnych to sprawa niełatwa (dla kogoś nie mającego styczności z prawem) oraz dość kosztowna.


Doświadczenie

Jeżeli jesteś profesjonalistą utrzymującym się z projektowania, to możesz opuścić ten akapit. Wielu ludzi rozpoczynających pracę w branży nie docenia swojego doświadczenia oraz edukacji. Jeżeli ukończyłeś szkołę, kurs lub studium związane z projektem, nie bój się podnieść stawki. Często właśnie to doświadczenie pozwala uniknąc wielu cennych błędów, które zdarzają się zupełnie "zielonym".

Jeleń


Jeleń i złoty strzał

W każdej branże zdarza się klient nie mający pojęcia o danej dziedzinie.  
Często tylko od etyki i wykonawcy zależy jak dużo więcej nieświadomy, przysłowiowy jeleń będzie musiał zapłacić. Jeśli jelonek jest łagodny i z aprobatą słucha oraz przyjmuje słowa projektanta, to warto zastanowić się czy możliwa jest dłuższa współpraca - lepiej nie podcinać gałęzi na której się siedzi, zadowolony i doedukowany klient zazwyczaj wraca z kolejnym zamówieniem. Butne jelenie, z którymi nie będzie łatwo, warto obłożyć dodatkowym podatkiem, to oszczędzi nam zdrowia gdy będziemy zgrzytać zębami wysyłając dwudziestą poprawkę wyglądającą dokładnie jak pierwotna wersja, chociaż równie dobrze można z takiego klienta zrezygnować.

Deadline

Kolejną dość specyficzną rzeczą w branży reklamowej jest magiczne angielskie słówko "deadline" oznaczające granice której, nie można przekroczyć. Tutaj sprawa jest prosta im krótszy czas na wykonanie zlecenia, tym większa cena za wykonanie. Jeżeli praca ma być 'na wczoraj' to czasem warto zgodzić się na wysoką cenę oraz zatrudnić kilka zaufanych osób do pomocy.

Zlecenie dla rodziny?

Rodzina i przyjaciele

Z nimi najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach. Raczej odradzam współpracę z bliskimi członkami rodziny z powodu dwóch aspektów:

- wyceny pracy - najbliższych liczyć nie wypada, a jak ludzie traktują
darmową usługę to prawie każdy wie ;) O ile jest to mały projekt, który nie zajmie nam połowy terminarza to pewnie, czemu mielibyśmy nie pomóc

- zachowanie dystansu - David Airey w swojej książce napisał, że po pierwszym kontakcie z klientem kształtuje się charakter współpracy, głównie od grafika/zleceniobiorcy zależy czy będzie się odbywać na zasadzie lekarz/pacjent czy kelner/klient, w przypadku rodziny bardzo często zachowanie własnego stylu negocjacji bywa trudne i rzutujące na dalsze kontakty rodzinne .


Produkcja masowa

Zupełnie inaczej powinniśmy wycenić swoją pracę jeżeli projektujemy produkt do produkcji masowej (dotyczy to również materiałów drukowanych, inaczej powinien zostać wyceniony plakat drukowany w ilości 50 sztuk, a inaczej 50 000 szt.). Niestety ;) nie mam doświadczeń w tym zakresie, więc opublikuję tylko przykładowy cennik znaleziony na stronie magazynu 2+3D. Polecam przeczytać cały artykuł Michała Stefanowskiego i Czesławy Frejlich.

Cennik 2+3D

Podsumowanie

Praca projektowa to nie tylko czas, który spędzamy przy wyklikiwaniu wektorów, wyceniając ją należy liczyć wszystkie wydatki oraz czas spędzony na "myślenie o projekcie". Prawdopodobnie ten wpis nie porusza wszystkich aspektów wyceny, ale mam nadzieję, że komuś się przyda. Na koniec list M. Jaggera do Andiego Warhola - życzę wszystkim czytającym pracy z Takimi klientami :)

Oferta dla Andy'iego Warhola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz