poniedziałek, 12 listopada 2012

Najlepsze lekarstwo na jesienną nudę? DIY!

Wychodzę z założenia, że projekty "zrób to sam" (ang. DIY - do it yourself) mają sprawiać radość z wymyślania, projektowania, szukania materiałów (często powtórnie przetworzonych) i tworzenia. Jeśli jednak projekt niesie ze sobą jakąś funkcjonalność to jest świetny, wygląd to kwestia trzeciorzędna. Jeżeli zaś projekt rozwiązuje jakiś problem i ułatwia czyjeś życie, to mozna go nazwać rewelacyjnym :-)

Dzisiejszy wpis nie będzie tutorialem, ale garstką znalezionych w sieci inspirujących zdjęć. Tematem tego wpisu DIY jest (bardzo charytatywny) high-endowy karmnik dla ptaków. Ptasia zima na bogato.

Jedna z najprostszych znalezionych konstrukcji, myślę,
że drewniane łyżki można spokojnie zastąpić odpowiednio
naciętymi kawałkami plastiku, np. z opakowania po jogurcie


Srogie polskie zimy to dla ptaków nie lada wyzwanie, zimno, śnieg utrudnia znalezienie pokarmu, którego swoją drogą chyba nie jest tak dużo. Dodatkowo, w czasie przemieszczania podczas chłodów ptaki zużywają znacznie większe ilości energii, co ogranicza znacznie ich możliwości przechowywania pokarmu. Dokarmianie poza satysfakcją z niesienia pomocy, znacznie przybliży nam świat tych zabawnych stworzeń i dostarczy rozrywki podczas zimowych śniadań (mam nadzieję :).

Poniżej kilka wskazówek:
- podłoga karmnika powinna być wyjmowana/wysuwana/łatwa w czyszczeniu, od czasu do czasu trzeba po nich posprzątać
- karmnik powinien zostać umieszczony w zaciszonym miejscu, osłoniętym od wiatru i możliwie uniemożliwiającym ataki większych osobników i kotów (jedzenie w stresie powoduje niestrawność, a niestrawność biegunkę, patrz pkt.1 :)
- do środka wsypujemy gotową mieszankę dla ptaków, albo robimy własną, ewentualnie można też użyć czegoś nazywanego "kulą tłuszczową" (przepis na samym końcu)
- kulki tłuszczowej nie umieszczamy w siatkach nylonowych - podobno ptaki lubią ją dziabnąć od czasu do czasu, a z jedzenia polimerów nie wyniknie nic dobrego




wersja korpo


karmnik, który można dostać w internetach za 60zł, jak ktoś
ma stary wazon/akwarium i wiertła dremela to pewnie też
da radę coś takiego zrobić :>


butelki pet, albo szklane, nawiercając denko butelki z prawej strony
można w łatwy sposób uzupełniać ziarenka





tak nie należy robić!


Przepis na kulkę tłuszczową autorstwa Pani Aleksandry Wierzbickiej:
Kulę taką możemy także wykonać samodzielnie, angażując w to dzieci, które przy okazji jej tworzenia mogą mieć sporo frajdy. Część tłuszczową takiej mieszanki stanowić powinien niesolony tłuszcz zwierzęcy, a więc najlepiej łój wołowy lub barani, a nasienną mieszanka różnych nasion: słonecznika, konopi, także lnu, rzepaku, dyni lub nawet orzechów włoskich. Łój roztapiamy w rondelku, wsypujemy do niego nasiona i dokładnie mieszamy. Po przestygnięciu i częściowym stwardnieniu z mieszanki formujemy kule. Takie kule umieścić możemy w specjalnie kupowanych, drucianych wieszadełkach, lub przy odrobinie wyobraźni wykonać takie wieszadełko samodzielnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz